Golas

Piotr Golasiński
Urodziny: ??
Wzrost: 186cm
Waga: 86kg

++ Klipy / Video:
Golas Profile Clip
Golas - The Sun God
Golas @ SDC Lubień 2005

W 2004 roku rozkręcający się polski oddział AND1 wpadł na pomysł “odkrycia” polskich talentów koszykarskich uruchamiając internetowy konkurs na najlepszy, opatentowany trik freestyle’owy podesłany w formie klipu. Do konkursu zgłosiło się niewiele prac (kilkadziesiąt z całej Polski) i głównie były to małe mixy, zlepki przeróżnych akcji, a nie jeden, konkretny move, o którym była mowa w regulaminie konkursu. Po ogłoszeniu wyników od razu zawiadomiliśmy o tym na Speedballin.pl - zawodnikiem tym był Golas, nikomu wcześniej nieznany gracz z Lubienia Kujawskiego. Obserwatorów konkursu szarpały mieszane uczucia odnośnie zwycięzcy (typu “skąd on się wziął?”) - aż do momentu obejrzenia klipu.

2004 był złotym rokiem dla polskiego streetballu - odbyło się wiele konkretnych turniejów, powstawały dobre klipy, a ludzie wychodzili na boiska grać, ale z drugiej strony właśnie wtedy nasza scena przeżywała ból “braku oryginalności” - wszyscy mówili o pozerach, xerobojach, fakeballer’ach oraz o tym, że wszystko zostało już pokazane i nikt nie próbował wnieść w polski basket powiewu świeżości. Do czasu, kiedy to pojawił się Golas. Jego klip był tak “polski” (jakkolwiek by to ująć w słowa), jak tylko można to sobie wyobrazić (freestyle nagrywany na szkolnym korytarzu oraz starej, przymaławej sali gimnastycznej), ale zawierał w sobie ogromną ilość oryginalności! Freestyle składał się z niemalże samych świeżych, opatentowanych przez Golasa zagrań, które niejednokrotnie do dziś dla wielu freestylerów są bardzo trudne do wykonania. Taki zawodnik musiał zostać zwerbowany do Speedballin’.

“Odkąd pamiętam zacząłem grać w kosza w wieku 8-9 lat. Koszykówkę mam w genach po mamusi i jako, że jest nauczycielką to ona była moim pierwszym trenerem w podstawówce i gimnazjum ;)”, mówi. Prawdziwy “wstrząs” przeżył jednak po obejrzeniu AND1 Mixtape vol.3 (był to pierwszy mixtape, jaki obejrzał) i miał wówczas lekką refleksję, czy to aby gracze NBA są najefektowniejszymi graczami stąpającymi po tej ziemi - “po prostu myślałem, że nie trzeba mieć milionów na koncie, żeby wybić się ponad przeciętność i być kimś w świecie koszykówki”. Od tamtego czasu Golas zaczął wykorzystywać zagrywki, których nigdy wcześniej nie próbował i choć było to wykonywane w nieśmiały sposób, to dało się zauważyć, że jego sposób gry przechodził znaczną metamorfozę. “Nie chciałem kopiować innych i udawać, że jestem fajny”, stwierdza. Wszystko zaczęło przybierać szybszy bieg po obejrzeniu Notic’a 2 i usłyszeniu wypowiedzi, której sens polegał na przekazaniu, że możliwość zagrań jest nieograniczona i jedynie potrzeba posiadać głęboka i horyzontalną wyobraźnię, by wyrazić siebie we własnym stylu. Wtedy właśnie streetball w życiu Piotrka stał się ważniejszy od gry w klubie (jak wiadomo, styl gry streetballerów nie zawsze przypada do gustu trenerom), a po treningach i meczach w ciągu tygodnia Golas wracał do rodzinnego miasta, gdzie na sali po kilka godzin trenował “triki tworzone w każdym momencie w każdym miejscu, byłem tym zajarany na maksa i jedyne, na co czekałem to zrealizowanie pomysłu, który kłębił mi się w głowie” - w ten właśnie sposób powstał pierwszy klip Golasa, o którym była mowa we wstępie tego artykułu.

Gra klubowa? W wieku 16 lat zaczęła się dwuletnia przygoda z juniorami WTK Włocławek. “Nic specjalnego nie osiągnąłem, byłem na ćwierćfinałach mistrzostw Polski, ale grałem niewiele, średnia z tych dwóch sezonów to ok. 3 pkt”. Następnie Golasowi udało się pojechać na trening SMS Warka, gdzie bardzo dobrze zaprezentował się wygrywając pojedynki 1on1 z zawodnikami mierzącymi dwa metry i starszymi o dwa lata, po tych rozgrywkach zawodnicy chcieli mieć Golasa już w drużynie, ale trener już nie ;). Po tym doświadczeniu nastąpił rok “przerwy klubowej”, ale ciągły trening pozwolił Golasowi na prowadzenie szkolnej drużyny, gdzie trener jako pierwszy docenił potencjał leżący w Piotrku. Pozwalał mu na grę w “streetballowym stylu”, widział ciągły postęp swego zawodnika i nakłaniał go do jeszcze większego rozwoju i częstej gry. Na temat swego trenera Golas mówi: “Pozdrowienia dla niego, bo docenił (trener - dop.) moją własną pracę, która dała mi 100% więcej niż dwa lata trenowania w klubie”. W latach 2005 - 2007 Piotrek spędził dwa sezony w drużynie MKS AZS MOS Konin (3. liga polska), gdzie jego rola była dość znikoma (z powodu niewielu minut spędzonych na boisku), choć zaliczył kilka fenomenalnych występów, ale… “Dzięki streetball’owi jakoś się nie łamię, wiem, że są ludzie, którzy mnie doceniają, dają mi wiarę w to, że warto grać choćby w “podziemiu”, by spędzać te godziny na sali w celu pracy nad stylem, szybkością, celnością…”.

W sezonie 2006/2007 został MVP oraz najlepszym strzelcem ligi amatorskiej we Włocławku (WLKA), gdzie z drużyną, która “nie miała prawa znaleźć się w finale” wywalczył wicemistrzostwo ligi. Aktualnie gra w drużynie “Nowy Styl Włocławek”, gdzie dopiero stara się pozyskać zaufanie trenera i całkiem nieźle mu to wychodzi, choć nadal dostaje za mało minut na parkiecie (średni 20 - 25 minut na mecz).

Golas w czasie swej kariery niejednokrotnie wygrywał ważne, ogólnopolskie turnieje, konkursy freestyle, a w 2004 roku w Łodzi zdobył nawet trzecie miejsce na konkursie wsadów ;). Zdobywał tytuły MVP drugorzędnych turniejów organizowanych przez pobliskie miasteczka, wygrał drużynowo dwa ogólnopolskie turnieje organizowane w ramach cyklu Basket Music Tour, a także Basketmanię w Łodzi w 2007 roku, ale to i tak nie wszystko. Jak sam jednak mówi, “każdym sukcesem jest zaliczenie turnieju, na którym dobrze się bawię, a ludziom podoba się gra moja i mojej ekipy, największym sukcesem jest danie autografu kilku dzieciakom oraz rozpoznawalność wśród ludzi, których dotąd nigdy nie widziałem przyjeżdżając na turniej oraz zajaranie innych streetballem - to właśnie jest sukces, bo daje mi poczucie, że wszystko co robię ma głębszy sens”.

“Nic nie daje takiego poczucia wolności, jak pójście na salę w celu wykonania tego, co siedzi Ci w Twojej głowie.”. Po Golasie można zauważyć, że pomysły, które znajdują się w jego mózgu, są genialne i chore zarazem. Sami zresztą to zobaczycie na Speedballin’ 2.

autor: Łonder

++ Reszta drużyny o Golasie:
Mielcar - heh mój ziom :) wg. mnie przez swoją kreatywność najlepszy streetballer w Polsce (a nie tylko najlepszy freestyler), ma duże serce do gry, wiele pomysłów na zarąbiste triki.
Łonder - najlepszy freestyler w Polsce, bez dwoch zdan. jesli chodzi o gre… jego cross i umiejetnosci kozlowania niszcza, w poznaniu bylem swiadkiem jak Golas wywrocil jednego typa na klatke piersiowa, przy tym ma calkiem niezly rzut i potrafi wsadzic (i mowie, wsadzic, a nie wcisnac), gracz kompletny.
Baranek - mega handles,drybling, jeden z najlepszych crossoverów w Polsce, najlepszy i najbardziej kreatywny freestyler w kraju.

++ Miasto i boisko, na którym gra Golas:
Lubień Kujawski, boisko, na którym się wychował. Jedyne boisko przy jedynej szkole w swojej rodzinnej miejscowości, czyli w Lubieniu.
Włocławek
Konin

++ Streetball w Polsce według Golasa:
Streetball zdecydowanie się rozwija, pojawiają się nowe ekipy i nowi gracze. Dla mnie ikonami postępu streetball’u w Polsce jest Baranek i Qbolt, jeśli wszyscy będą szli ich śladem robiąc taki postęp polski streetball czeka świetlana przyszłość. Uważam, że w Polsce można wybrać skład konkretnej ekipy mogącej robić show na światowym poziomie ;) Jak wiadomo, każdy ma swoje zdanie na ten temat…

++ Tego nie zapomnimy ;)
AND1/Canal+ konkurs
Gotuj ze Speedballin’!
Klata-drop na RBK G-Shock 2006 w Poznaniu
Gierka na Ursusie / grudzień 2006
Pokazy z Barankiem w różnych miastach

Odpowiedzi: 7 do “Golas”

  1. Biografia Golasa… « Speedballin’ TEAM mówi:

    [...] Biografia Golasa… … już jest ;). Miłego czytania - przeczytaj biografię Golasa. [...]

  2. webber mówi:

    “przymaławej salce”?? co ja bym dał aby taka miec

  3. Martussska mówi:

    Niezła ta biografia :)
    “Nie chciałem kopiować innych i udawać, że jestem fajny”
    Spodobalo mi sie to :)
    Mam nadzieje że kiedyś przeczytam że Piotrek gra w Anwilu, a nie w Amatorskiej Lidze :)
    Byłby z niego swietny zawodnik, a ostatnio te 24 pkt w Nowym Stylu… Hmmm Cos pięknego :)

  4. Kozi mówi:

    Nie sadzę żeby w Anwilu pozwolono mu na tak efektowna grę, a przeciez to własnie daje mu najwiecej satysfakcji. ja zyczę mu dalszych sukcesów w streetballu i tej ”świetlanej przyszłości’ dla tego wszystkiego:)

  5. SzejnaMat mówi:

    A ja mieszkam 10km od wloclawka i jeszcze nigdy go nie spotkalem :-/ Chcialbym zobaczyc co na prawde potrafi bo jak do tej pory widzialem tylko filmiki. :-)

  6. zimskyyy mówi:

    tak dalej Piotrek. trzymam kciuki. pozdro od starego zioma :)

  7. Fron mówi:

    Golas czy Ty czasami nie byles w 2007roku we Wladyslawowie na turnieju?

Napisz odpowiedź